Napisane przez: Martin | 07/08/2012

O Prawosławiu i ekumenizmie

Referat Archimandryty Justyna Popowicza dla św. Synodu Serbskiej Cerkwi. Jest odpowiedzią na zadane mu pytanie o jego opinii w związku z formalnym zaproszeniem prze jugosłowiańską rzymsko-katolicką hierarchię do wzięcia udziału we wspólnej modlitwie i nabożeństwach w czasie „Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan” w dniach 18 – 25 stycznia. Opublikowany w greckiej gazecie „Oρθόδοξος Tύπος” 1 czerwca 1975 roku. Archimandryta Justyn – doktor Teologii, były profesor Dogmatyki na Uniwersytecie w Belgradzie. Na podstawie referatu o. Justyna świątobliwy Synod Serbskiej Cerkwi Prawosławnej odmówił uczestnictwa w ekumenicznych modlitwach.

*  *  *

Wasze Ekscelencje,

1.

Stanowisko Cerkwi Prawosławnej w stosunku do heretyków – czyli do każdego kto nie jest prawosławnym – zostało ustalone raz i na zawsze przez Świętych Apostołów i Ojców Cerkwi, czyli ustanowione przez świętą Tradycję, jedyną i niezmienną. Zgodnie z tym przepisem, prawosławni nie mogą brać udziału w żadnej wspólnej modlitwie lub liturgicznej jedności z heretykami: cóż bowiem ma wspólnego sprawiedliwość z niesprawiedliwością? Albo cóż ma wspólnego światło z ciemnością? Albo jakaż jest wspólnota Chrystusa z Beliarem lub wierzącego z niewiernym? (2 Коr. 6, 14- 15).
Zgodnie z 45 kanonem apostolskim : Biskup lub prezbiter lub diakon, który chociażby się modlił z heretykami niech będzie ekskomunikowany. Jeśli natomiast pozwoli działać takim osobom jako działaczom Cerkwi, niech będzie odłączony.

Ten święty kanon apostolski nie wskazuje jakie dokładnie modlitwy bądź służby są zabronione, lecz przeciwnie zabrania jakąkolwiek wspólną modlitwę z heretykami, nawet prywatną, – chociażby się modlił z heretykami.

Czy natomiast w nabożeństwach ekumenicznych nie są podejmowane bardziej dalekosiężne i odważne działania? 32 kanon Soboru Laodycejskiego wskazuje: Nie wolno przyjmować od heretyków błogosławieństwa, bo takie błogosławieństwo jest raczej próżnym gadaniem, niż błogosławieństwem. Czyż jednak na spotkaniach i nabożeństwach ekumenicznych heretycy nie udzielają błogosławieństw? Rzymsko-katoliccy biskupi, księża, protestanccy pastorzy, – nawet kobiety.

Wskazane kanony św. Apostołów i Ojców są aktualne również teraz, a nie tylko w starożytności: one obowiązują wszystkich nas, współczesnych chrześcijan prawosławnych. Z pewnością są one ważne dla naszej pozycji w odniesieniu do katolików i protestantów. Gdyż rzymski katolicyzm ma w sobie mnóstwo herezji, a co dopiero możemy powiedzieć o protestantyzmie? Lepiej wcale nie mówić. Czy nie mówił św. Sawa już siedem i pół wieku temu o łacińskiej herezji? A od tamtych czasów ileż to papież wynalazł i „nieomylne” zdogmatyzował nowych herezji. Absolutnie nie ma wątpliwości, że za pomocą dogmatu o nieomylności papieża rzymski katolicyzm stał się pan-herezją.

Natomiast okryty sławą II Sobór Watykański nie zmienił tej potwornej herezji, lecz ją umocnił.

Z tego powodu, jeśli chcemy pozostawać nadal prawosławnymi, to musimy trzymać się pozycji św. Sawy, Marka z Efezu, Kosmy z Etolijskiego, Jana Kronsztadzkiego i innych świętych wyznawców, męczenników i nowych męczenników Cerkwi Prawosławnej wobec katolików i protestantów, którzy nie są prawosławni ze względu na dwa podstawowe dogmaty chrześcijańskie t. j. dogmat Trójcy Świętej i dogmat Cerkwi [Kościoła].

2.
Wasza Świątobliwość i św. ojcowie synodalni

Jak długo będziemy kontynuować i nadal hańbić nasze święte prawosławie i Cerkiew świętego Sawy naszą żałosną i straszną pozycją wobec ekumenizmu i światowej Rady Kościołów, która sprzeczna jest z świętą Tradycją?

Każdy szczerze prawosławny człowiek, wykształcony pod okiem świętych Ojców, ogranie się wstydem, gdy przeczyta, że prawosławni członkowie V Powszechnej Prawosławnej Konferencji w Genewie (8-16 czerwca 1968 r.) w sprawie udziału prawosławnych w działaniach Światowej Rady Kościołów, „postanowili oznajmić, iż Cerkiew Prawosławna uważa się organiczną częścią Światowej Rady Kościołów„.

Orzeczenie to jest apokaliptycznie straszne w swojej nieprawosławności, a nawet antyprawosławnością. Czy było konieczne dla Cerkwi prawosławnej, tego świętego bosko-ludzkiego organizmu, być na tyle upokorzonym w tak potworny sposób, by jej teologiczni przedstawiciele – wśród nich niektórzy biskupi i niektórzy Serbowie – prosili o „organiczny” udział i przyłączenie do Światowej Rady Kościołów, która w ten sposób, stała się jak gdyby nowym kościelnym „organizmem”, nowym „kościołem”, który stoi ponad wszystkimi innymi Kościołami, gdzie prawosławne i nieprawosławne kościoły, są tylko częściami nowej całości („organicznie połączone ze sobą”)? Niestety. Niespotykana zdrada i sprzeniewierzenie się!

Odrzucamy w ten sposób bosko-człowieczą prawosławną wiarę, ten organiczny związek z Bogiem-Człowiekiem i Jego Świętym Ciałem – Prawosławną Cerkwią Świętych Apostołów, Ojców i powszechnych Soborów – i chcemy zostać „organicznymi członkami” tej heretyckiej, humanistycznej społeczności oddając cześć człowiekowi, tej społeczności składającej się z 263 herezji, z których każda jest duchową śmiercią.

Jako prawosławni, jesteśmy członkami Chrystusa. Czyż wziąwszy członki Chrystusa będę je czynił członkami wszetecznicy? (1 Kor 6,15) .Ale robimy to swoim „organicznym” połączeniem z Światową Radą Kościołów, która jest niczym innym, jak odrodzeniem ateistycznego i antropocentrycznego pogaństwa.

Nastąpił wreszcie czas dla naszej Cerkwi Prawosławnej świętego Sawy, Świętych Apostołów i Ojców Cerkwi, świętych wyznawców, męczenników i nowych męczenników, aby przestała zespalać się kościelnie, hierarchicznie i modlitewnie z tzw. Światową Radą Kościołów i na zawsze wyrzekła się wszelkiego udziału we wspólnej modlitwie i nabożeństwie (bo nabożeństwo w Cerkwi prawosławnej jest organicznie połączone w jedną całość i zwieńczone Eucharystią) i w ogóle wyrzec się od jakiegokolwiek uczestnictwa w jakim by to nie było cerkiewnym współdziałaniu, które zawiera w sobie i wyraża unikalny i niepowtarzalny charakter Jedynej, Świętej, Powszechnej i Apostolskiej Cerkwi – zawsze jedynej i wyjątkowej.

3.
Nie należy łączyć się z heretykami, bez względu na to gdzie jest ich centrum – w Genewie, czy w Rzymie – nasza Święta Cerkiew prawosławna, zawsze jest wierna Świętym Apostołom i Ojcom, nie wyrzekła się ze swej świętej misji chrześcijańskiej i obowiązku ewangelicznego, ona będzie przed nowoczesnym prawosławnym i nieprawosławnym światem z pokorą, ale odważnie głosić Prawdę, żywego i prawdziwego Bogoczłowieka oraz zbawienną i wszechodmieniającą siłę Prawosławia.

Cerkiew, kierowana przez Chrystusa, przez Ducha, który wypełniał Świętych Ojców i teologów zawsze będzie gotowa każdemu wymagającemu sprawozdania, zdać to sprawozdanie w sprawie naszej nadziei (1 P 3,15). A nasza nadzieja na wieki wieków jest jedyna i pozostająca jednością: Bogoczłowiek, Jezus Chrystus i Jego Bosko-Ludzkie Ciało – Cerkiew Świętych Apostołów i Ojców Świętych.

Prawosławni teologowie muszą uczestniczyć nie we „wspólnej modlitwie ekumenicznej”, ale w prawdziwie teologicznych dialogach o Prawdzie, właśnie tak, jak robili to święci bogonoścy (z scs: „noszący Boga”) i święci ojcowie na przestrzeni wieków. Prawda Prawosławia i prawdziwa wiara jawi się udziałem tylko „zbawiających się” (7 kanon, II Sobór Powszechny)

Dobra nowina Świętych Apostołów jest prawdziwa przez uświęcenie Ducha i wiarę w prawdę (2 Tes 2, 13). Wiara Boga-człowieka jest „wiarą w Prawdę”, sensem jej jest Prawda, a sama ona jest jedyną Wszechprawda, czyli Bogoczłowiekiem Chrystusem. Ta wiara i ta miłość jest sercem i świadomością Cerkwi prawosławnej. Wszystkie te skarby zachowały się w całości nienaruszone tylko w męczeńskim prawosławiu Świętych Ojców, o czym prawosławni chrześcijanie powołani są do tego, by odważnie dawać temu świadectwo w obliczu Zachodu i jego fałszywej miłości i fałszywej wiary.

Powierzając siebie apostolskim modlitwom Waszej Świątobliwości
i innych świętych ojców i biskupów Synodu
pokorny Archimandryta Justyn

Święto św. Jana Złotoustego.
13/26 listopada 1974 r.
św. Monaster Czelije

(Tłum. moje)

Advertisements

Responses

  1. Bardzo dziwnie, że to jest Pana tłumaczenie. To tłumaczenie jest „Obrońcy Ortodoksji”.
    http://www.apologet.pl/Pol/Ekumenizm/p_eku_06.htm
    Może Pan jego edytował, więc tak trzeba i napisać.

    • Szanowna Pani,
      Istnieją dwa tłumaczenia tego tekstu. Pierwsze, to które znajduje się powyżej, zostało przetłumaczone przeze mnie jeszcze w 2009 roku, specjalnie dla gazety „W.O.P.” – OIKUMENE nr. 4, str. 1-4.
      Przyznam, że zdziwiłem się tym, że redakcja Waszej strony zleciła przetłumaczenie tekstu, który w wersji polskiej już istnieje. Choć przyznaję że w pierwszej chwili też posądziłem Was o przyswojenie sobie czyjegoś trudu. =)

      Pozdrawiam serdecznie i życzę sukcesów w Waszym dziele.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: