Napisane przez: Martin | 19/03/2013

Przysięga lektora a przysięga biskupa.

W 2007 roku w Warszawie przyjąłem chirotesję (święcenia I-ego stopnia) na lektora. Kilka dni przedtem wezwano mnie do metropolitalnej kancelarii, gdzie wraz ze mną sporządzoną (ставленическій допросъ), przy tym podpisałem przysięgę lektorską. Zazwyczaj większość w takiej sytuacji nie zdaje sobie sprawy co podpisuje, – ja zaś byłem w pełni świadom powagi, jak i odpowiedzialności tego co się wtedy dokonywało. Jestem też jednym z nielicznych szczęśliwych posiadaczy kopii podpisanych wtedy dokumentów (kopii nikt nie daje). W pełni rozumiałem, że z momentem złożenia przysięgi staje się osobą, której poczynania mogą teraz dobrze lub źle oddziaływać na wiernych. Według słów naszego Władcy Jezusa Chrystusa: „Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza. Biada światu z powodu zgorszeń! Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie” (Mt 18,6-9).

W katedralnej cerkwi św. równej Apostołom Marii Magdaleny w obecności kapłana kładąc rękę na Św. Ewangelii złożyłem przysięgę, że będę w pełni wypełniać swoje powinności w bojaźni bożej i w całkowitym posłuszeństwie Cerkwi oraz, że postępować będę uczciwie z wstrzemięźliwością i z przekonaniem, że wykroczenia sługi Cerkwi przysparzają więcej zgorszenia społeczności, niż wykroczenia świeckiego człowieka.

W tamtym czasie dokładnie przestudiowałem historię, rozwój i rolę posługi lektora w Cerkwi prawosławnej. Poznając tym samym o niezwykłości i odpowiedzialności posługi i roli jaką nieśli w Cerkwi starożytni lektorzy. Zapoznałem się też z cerkiewnymi kanonami dotyczącymi cerkiewnego kleru, w skład którego wchodzą również lektorzy. Odkryciem dla mnie było to, że dawni lektorzy od momentu postrzyżyn lektorskich nie strzygli swych włosów, stąd pojawiły się u mnie długie włosy.

Posługę lektora starałem się wypełniać należycie, przy tym stroniąc od przeróżnych środowisk i nieprawosławnych zachowań.

Zrywając jedność z Polskim Autokefalicznym Kościołem Prawosławnym, nie zrywałem mistycznej jedności z Cerkwią Chrystusową, dlatego czuję się nadal zobowiązany i związany złożoną przeze mnie przysięgą za którą zdam sprawę na Strasznym Sądzie przed Sędzią Sprawiedliwym. Pisze to, ze względu na przysłany mi niedawno komentarz od anonimowej osoby. Jak widać z jego treści i formy, autorem zapewne jest osoba bliska swym bytem i myśleniem polskiej cerkiewnej hierarchii. Oto treść tego komentarza:

Szanowny Panie, przysięgał Pan wierność PAKP: “Święto w katedrze metropolitalnej Autor: D. A. / 24.07.2007 W dniach 21-22 lipca br. pierwsza świątynia PAKP- Katedra Metropolitalna p.w. św. Marii Magdaleny w Warszawie obchodziła swoje święto parafialne (nowy styl). Uroczystościom przewodniczył Jego Eminencja Metropolita Sawa w asyście abpa łódzko-poznańskiego Szymona, bpa bielskiego Grzegorza, bpa siemiatyckiego Jerzego oraz bpa piotrkowskiego Paisjusza. Podczas uroczystości bezpośrednio po godzinach kanonicznych (sc.czasy), J. E. Metropolita Sawa udzielił święceń lektorskich dwóm studentom: Marcinowi Piekarskiemu (UW) oraz Dawidowi Martyniukowi (CHAT). Święcenia lektoratu, zwane chirotesją, są pierwszym stopniem służby kapłańskiej. Lektorzy otrzymują prawo noszenia sutanny i mają obowiązek czytania podczas nabożeństw. Świąteczną homilię do zgromadzonych wygłosił bp piotrkowski Paisjusz. Po zakończeniu liturgii rozpoczęła się uroczysta procesja wokół świątyni.Trzykrotnie okrążono katedrę prosząc w modlitwach o błogosławieństwo dla całej Ojczyzny, Warszawy i jej mieszkańców. Nowym lektorom życzymy wielu sił i wytrwałości w służeniu Cerkwi oraz aby zawsze pamiętali o przysiedze złożonej przed święceniami: “Obiecuję i przysięgam przed Świętą Ewangelią i Życiodajnym Krzyżem, że wstępując w powinności lektora i kantora Świętego Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego, będę wypełniać swoje powinności w całkowitym posłuszeństwie i bojaźni bożej, postępować zaś będę uczciwie z wstrzemięźliwością i przekonaniem, że wykroczenia sługi Kościoła przysparzają więcej zgorszenia społeczności, niż wykroczenia świeckiego człowieka i dlatego sprawiedliwie podlegają srogim konsekwencjom. Niech w zachowaniu tej przysięgi dopomoże mi Pan nasz Jezus Chrystus, przez modlitwy Najczystszej Jego Matki i wszystkich świętych”. (źródło)“. Może najbliższe 40 dni pomoże Panu w pokajaniu…

Dawcą wszelkiej godności i posług w Cerkwi jest Sam Bóg. Zaś pośrednikiem (narzędziem) był m. Sawa. W przysiędze lektorskiej przysięgałem na wierność Cerkwi Chrystusowej, a nie na wierność jakiemuś hierarsze, czy jurysdykcji. Jeśli hierarcha naucza lub zachowuje się niezgodnie z nauczaniem Cerkwi, to tym samym ja gdybym ślepo podążał za takowym staję się krzywoprzysięzcą przed Bogiem.
“Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi – odpowiedział Piotr i Apostołowie” (Dz 5,29).

Należy nadmienić, że ani w rosyjskim oryginale który podpisywałem, ani w powyższej treści przysięgi niema nawet najmniejszego punktu zaczepienia ku temu, że „przysięgałem wierność dla PAKP”.

Autor tego komentarza albo nie potrafi czytać ze zrozumiem, albo celowo nadinterpretuje zawarte w przysiędze słowa. Przyznaję, że gdyby w treści podpisywanej przeze mnie przysięgi był choć cień wyrażenia typu „przysięgam na wierność PAKP”, lub jakiemuś hierarsze (tak jak to ostatnio mamy w Moskwie), to bez wątpienia nie podpisałbym takiego dokumentu.

Myślenie typu przyjąłeś święcenia w PAKP, lub podpisałeś przysięgę to musisz być dozgonnie wierny tym hierarchom, ma znamiona myślenia typowego dla sektanckich grup.

Należy pamiętać, że PAKP należy rozpatrywać jako widzialną cerkiewną organizację i jednocześnie jako część mistycznej Cerkwi Chrystusowej. Jeśli druga właściwość zaczyna być wątpliwa, to należy dokładać wszelkich sił, aby być w jedności z Cerkwią Chrystusową, a nie z zaczynającą być coraz bardziej przeciwną Chrystusowi ziemską organizacją.

Jurysdykcja sama w sobie nie zbawia, lecz jeśli jest to jurysdykcja, gdzie zachowuje się prawdziwą i niezmienną wiarę, gdzie głową jest Chrystus, a nie UB, gdzie rządzi miłość i braterskość, a nie mamona i zgorszenie, to bez wątpienia taka jurysdykcja (ziemska organizacja) jest Cerkwią Chrystusa. Dlatego należy być w jedności z Chrystusem, a nie z tymi którzy tę jedność notorycznie naruszają. Cóż z takiej partyjnej jedności, jeśli jej zachowanie i przebywanie w niej jest przeciwne jedności z Chrystusem. Dlatego jak pisał w swym 18 Liście św. męcz. Michaił Nowosiełow (w katakumbach biskup Mark): „należy rozróżniać Cerkiew-Organizm od Cerkwi-organizacji: nie każdy, znajdujący się w ostatniej, jest w jedności z pierwszą… Tajemnicę Cerkwi można ujrzeć tylko duchowymi oczyma”.

Niestety niewielu dziś to rozumie. Pisał o tym i arcybiskup Awierkij Tauszew: „Ku wielkiemu nieszczęściu, w naszych czasach bardzo niewielu rozumie czym jest Cerkiew. I to nieprawidłowe pojmowanie jest głównym współczesnym problemem, niszczącym naszą Cerkiew i grożącym jej wieloma strasznymi konsekwencjami. Wielu jest skłonnych rozpatrywać Cerkiew, [tylko] jako zwykłą świecką organizację, podobną do przeróżnych ludzkich organizacji, jak zwykłe „zebranie wiernych”, całkowicie ignorując to, że za każdym razem w swojej domowej modlitwie i w świątyni podczas nabożeństwa wyznajemy swą wiarę „w Jedną, Świętą, Powszechną i Apostolską Cerkiew”. Czyż można „wierzyć” w zwykłą ludzką wspólnotę? W rzeczy samej jak uczy w swych listach apostoł Paweł, – Cerkiew nie jest zwyczajnym zebraniem wiernych, lecz Ciałem Chrystusowym, głową której Sam Władca Jezus Chrystus”[1].

I jeśli nadać absolutne znaczenie ziemskiej „organizacji” (tzn. „wierzyć” w nią), zasłaniając jej mistyczny, duchowy „żywy Organizm” do którego odnosi się Cerkiew Chrystusowa (inaczej też Powszechna), to wtedy dokona się zgubna podmiana, która transformując „organizację” wyrodzi się w pewną „religijną partię” i tym samym przestaje być „wspólnotą ludzi, przez Boga ustanowioną” (Katechizm metr. Filareta Drozdowa).

W rzeczy samej przez takie nieprawidłowe pojmowanie eklezjologii, a dokładniej natury Cerkwi (zamiana „Ciała” na „organizację”) pojawiła się herezja sergianizmu. Metropolita Sergiusz (Stragorodzki) postawił wyżej zachowanie organizacji, niż zbawienie się w Organizmie – Ciele Chrystusowym. Ów metropolita wzywał do „pokajania” i do powrotu do jedności z nim i jego organizacją, rzeszę świętych wyznawców i męczenników, którzy woleli być w jedności z Chrystusem z Jego Cerkwią-Organizmem, aniżeli z przeciwną swym duchem i nauczaniem cerkiewną organizacją.

Dlatego anonimowe wezwanie do tego, abym przez najbliższe 40 dni się „pokajał”, za swą chęć zachowania i samemu przebywania w Prawosławiu i w Cerkwi Chrystusowej, uważam za nieuzasadnione, niepoważne i nie na miejscu.

Drugą kwestię jaką chciałbym poruszyć jest to, że notoryczne naruszanie przysięgi jaką składali polscy hierarchowie PAKP-u, może wpłynąć na naruszenie przysięgi jaką składał nawet lektor.

Jak wiemy przed obrzędem chirotonii biskupiej w czasie mianowania (нареченія) kandydat na biskupa składa kilka przysięg. Naruszenie których może tragicznie wpłynąć na życie Cerkwi i je członków.

Wybrany na biskupa przysięga strzec prawosławnej wiary, zachowywać kanony Świętych Apostołów, Św. Soborów Powszechnych i Św. Ojców. Wypowiada on tę przysięgę, niczym wyznanie wiary, stojąc na orlecu [2]. Poniżej treść kilku z nich:

Metropolita pyta kandydata na biskupa: Objaw nam jeszcze, jak zachowujesz kanony Świętych Apostołów i Świętych Ojców, oraz Tradycje i cerkiewne postanowienia.

Wybrany na biskupa głośno wypowiada:. „Ku memu wyznaniu świętej wiary przyrzekam kanony Świętych Apostołów, Siedmiu Powszechnych, oraz Bogobojnych Lokalnych Soborów i Kanony Świętych Ojców, chronić i zachowywać: wszystko co ci przyjęli i ja przyjmuję; i co ci odrzucili i ja odrzucam.

Jeszcze obiecuję cerkiewną Tradycję, Reguły Święte i wszystkie Ryty Powszechnej Wschodniej Cerkwi Prawosławnej chronić niezmiennie. Obiecuję to wszystko w bojaźni bożej i z pobożnością powierzone mi stado kierować i z oddaniem uczyć, oraz ze wszelkim gorliwym staraniem od wszelkich herezji uchować.

Obiecuję powierzoną mi trzodę według obyczaju Apostołów odwiedzać i nadzorować: jak wiernie przebywają w wierze i w poprawie uczynków swoich, a przede wszystkim kapłani; i obserwować z uwagą, ucząc i nakazując, aby rozłamy, zabobony i herezje się nie rozwijały, oraz aby przeciwko chrześcijańskiej bogobojności i dobrej moralności życiu chrześcijańskiemu nie szkodzili. (…) Wszystko to, co dziś obiecałem, przyrzekam do ostatniego swego tchnienia wykonać: niech znawca mego serca Bóg będzie mi ku temu świadkiem.

Trudno jest uwierzyć, że biskupi i klerycy Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego nie wiedzą lub zapominają, że modląc się z innosławnymi naruszają wiele kanonów zabraniających tego.

Takich jak choćby kanony ustanowione przez Św. Apostołów: 10, 45, 65; oraz 2 Kanon Soboru w Antiochii (341 r.) i 6, 33 Kanon Soboru w Laodycei (343 r.). Nie mówiąc już o postanowieniach w tej sprawie Świętych Ojców (46 Kanon św. Nicefora Wyznawcy, 9 Kanoniczna Odpowiedź św. arcypasterza Tymoteusza Aleksandryjskiego, oraz 3 Pytanie z Listu św. Teodora Studyty do mnicha Metodego).

Czy ci polscy hierarchowie zdają sobie sprawę, że podczas biskupiej chirotonii przysięgając do samej śmierci zachowywać Kanony i Tradycję Świętych Ojców, reguły i ryt Cerkwi Prawosławnej, przy tym modląc i całując się podczas ekumenicznych modlitw (jak choćby podczas „Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan”) z papistami, luteranami, baptystami, zielonoświątkowcami i resztą heretyków, zdradzają święte Prawosławie?

Czyżby świadomie lekceważyli anatemy i klątwy Św. Ojców, nałożone na „ekumenicznych braci”, którzy odstąpili od Jednej tzn. jedynej (unicum) Świętej Powszechnej i Apostolskiej Cerkwi?

Naruszenie przez takich hierarchów kanonów i nauczanie narodu Bożego herezji ekumenizmu jawi się złamaniem danej podczas ich chirotonii przysięgi. O jeśliby oni tylko sami grzeszyli swym łamaniem i deptaniem wiekowego układu Cerkwi. Niestety sami podążają ku przepaści i innych za sobą tam ciągną… I to nie dobrowolnie, czy też dając zły przykład, ale przymusem i grożąc surowymi konsekwencjami tym, którzy nie pójdą za nimi na zebranie bezbożnych (Ps. 1,1).

Poniżej znamienny „napominający” studentów dokument wywieszany w Metropolitalnym Domu Studentów w Warszawie, oraz na uczelni ChAT, świadczący o „dobrowolności” uczestnictwa w ruchu ekumenicznym.

Aby powiększyć naciśnij na dokument

O ile w czasach studenckich seminarzysta-lektor, który chce zachować swą przysięgę wierności Cerkwi, może próbować wymigać się od takiego spotkania i konsekwencje tego można jeszcze znieść, o tyle kapłan postawiony przed taką „koniecznością” ryzykuje utratą stanowiska, a nawet i godności kapłańskiej.

Nadmienię, że kapłani również w swej przysiędze „obiecują i klną się przed Wszechmocnym Bogiem i Jego Św. Krzyżem i Ewangelią… naukę wiary zachowywać i innym przekazywać zgodnie ze Świętą Cerkwią Prawosławną i Świętymi Ojcami, a powierzone im dusze ochraniać od wszystkich herezji i rozłamów, a tych co zbłądzili napominać i nawracać na drogę prawdy i zbawienia”.

Czyli kapłani zmuszani przez swych biskupów do uczestnictwa w ruchu ekumenicznym również stają się krzywoprzysięzcami. Niestety wielu z nich za nic ma swoje złożone na Św. Ewangelię i Św. Krzyż przysięgi. Tacy nie baczą na słowa Jezusa Chrystusa, który powiedział: „Biada wam, wodzowie ślepi! którzy mówicie: Ktobykolwiek przysiągł na Cerkiew, nic to” (Mt 23,16).

Mądry syn Syracha o przysięganiu pisze w ten oto sposób: „Człowiek często przysięgający pomnaża bezprawia i rózga nie odejdzie od jego domu. Jeśliby wykroczył [mimo woli przeciw przysiędze], to grzech jego spadnie na niego, a jeśliby ją zlekceważył, zgrzeszy podwójnie, a jeśliby krzywoprzysięgał, nie będzie mu darowane i dom jego napełni się nieszczęściem” (Syr 23,11). Cóż oznaczają te słowa? Nic innego jak to, że Bóg gniewa się na wszystkich krzywoprzysięzców i popychających ku temu innych i kara ich nie minie.

Prorok Zachariasz przekazując nam słowa Boże mówi: ludu Mój „mówisz prawdę, każdy z bliźnim swoim, a żaden przeciw przyjacielowi swemu nie myślcie złego w sercach waszych i przysięgi też kłamliwej nie miłujcie; bo to wszystko jest, czego nienawidzę, mówi Bóg” (Zach. 8, 16-17). Święty arcypasterz Jan Złotousty w drugim dialogu o zdradzie Judasza odwołując się do tego fragmentu z Księgi Zachariasza tłumaczy nam: „to tak, jakby On powiedział: jeśli będziecie kłamcami, pamiętającymi zło, krzywoprzysięzcami, zapomnicie me przykazania, to śmiercią umrzecie”.

Dlatego z całego serca cieszę się i dziękuję Bogu, że moi nowi prawdziwi biskupi nie wymagają ode mnie czynów niezgodnych z nauką Cerkwi Prawosławnej, nie wymagają stania się krzywoprzysięzcą przed Bogiem i Jego Cerkwią.

lektor Marcin Piekarski

________
[1] – «Совещаніе представителей епископата, клира и мірянъ Русской Зарубежной Церкви въ Нью-Йоркѣ», Т. 2)
[2] – Niewielki okrągły dywan z postacią orła wznoszącego się nad miastem.

Advertisements

Responses

  1. Jak byś mógł więcej o swojej cerkwi i biskupach napisać, to byłbym wdzięczny, bo nie wiem do jakiej jurysdykcji teraz należysz.
    Często odnoszę wrażenie, że nasi hierarchowie są ponad kanonami,

    • Przygotowuję tekst-historię o prawosławnych walczących za stary styl.
      Tutaj masz w języku rosyjskim tekst (postaram się go przetłumaczyć na język polski, ale do tego potrzebuje czasu)
      Od 2009 roku (czyli od odejścia z PAKP-u) kanonicznie podlegam pod greckich starostylnych biskupów, a dokładniej pod attycką metropolię Oroposu i Fili.
      Poniżej link:
      http://www.synodinresistance.org/Administration_en/OF.html

      • To mi wygląda na raskoł, słyszałem o tym, ale chyba cerkwie oficjalne nie uznają Cypriana? Smutne to jest, że nie ma jedności. Czy w Polsce istnieje jakieś przedstawicielstwo tej cerkwi? Bo chyba odchodząc z PAKP nie korzystasz z ich „usług” i sakramentów. Ilu wyznawców jest w Grecji. W pobliżu Aten jest monaster Paraklit, tam też słyszałem, że jest ok. Czy monastery na Św. Górze Atos uznają Cypriana?

      • Świętego Jana Chryzostoma, św. Jana Szanghajskiego, św. Filareta Nowojorskiego i wielu innych oficjalne Cerkwie nie tylko nie uznawały, ale i nie miały jedności eucharystycznej z nimi. Mimo to oni nie byli w raskole, a nawet świętymi zostali.
        Jeśli nie bacząc na naukę Św. Ojców, którzy uzasadniają oddzielenie się od herezjarchów, potrzebujesz oficjalnego uznania to masz tutaj poniżej zdjęcie, na którym w starostylnym monasterze św. Cypriana i Justyny jest patriarcha Jerozolimy Diodor, a obok niego starostylni greccy biskupi wraz z metropolitą Cyprianem. Zresztą prawda nie potrzebuje oficjalnego uznania. 😉

        Nie każde oddzielenie się od oficjalnie uznanych Cerkwi jest rozłamem. Ważne są pobudki do takiego oddzielenia się. Jeśli jest to chęć zachowania wiary i jest ono zgodne z kanonami Cerkwi prawosławnej to wtedy nie jest to „rozłam” a „odgrodzenie się” (oba terminy używane przez św. Ojców).
        Uczestniczę w nabożeństwach i w sakramentach w naszych parafiach na Słowacji i w Czechach. Kilka razy do roku przyjeżdża do Polski nasz kapłan ze Słowacji.
        W Grecji prawosławnych starostylników jest od 1-3 milionów (tak podają niektóre źródła). Ja zaś uważam, że liczba ta oscyluje w granicach jednego miliona. W Rumunii w Rumuńskiej Cerkwi Prawosławnej (zachowującej Cerkiewny Kalendarz) jest około 3 milionów wiernych. Jest jeszcze Bułgarska starostylna Cerkiew Prawosławna. W monasterze Paraklitu byłem kiedyś, ale niestety jest on w jedności z hierarchami-ekumenistami. Na Św. Górze Atos podlegającym pod Grecką Starostylną Cerkiew Prawosławną jest monaster Esfigmenu, oraz skit św. Bazylego, pustelnie na Karulii, oraz kilka kielii w Kapsali i innych miejscach.

  2. Aż nie chce się wierzyć co się wyrabia w naszym PAKP 😦 Roni się łza i człowiek nie wie co o tym myśleć. I ten skan notatki obowiązkowego uczestnictwa w ‚ekumenicznym’ spotkaniu i to podpisany przez bp. Jerzego ..
    Dla mnie wielkiego grzesznika po przeczytaniu Waszego wyznania wiary popartego cytatami naszych wielkich Świętych wiele dało do myślenia. Boli mnie to jak coraz więcej moich znajomych i nieznajomych odchodzi od Cerkwi i staje się ateistami nie poznając prawdziwego prawosławia.

    Módlcie się za nas Panie Marcinie i Boh Wam w pomoszcz.

    • Módlmy się wszyscy jak najczęściej i jak najmocniej za naszą Cerkiew w Polsce.
      Odchodząc z PAKP, przysłowiowo nie trzasnąłem drzwiami i nie zapomniałem o naszych polskich biskupach. W swych słabych modlitwach staram się wspominać i ich, prosząc Boga o zmiłowanie się nad nimi i nastawienie ich na prawidłową drogę Św. Prawosławia wiodącą do zbawienia.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: